Witam was serdecznie w ten jesienno-letni poranek :)
Wszystkie moje dzieci zawsze bardzo lubiły kiedy im czytałam i zachęcały mnie do tego, nawet kiedy mi po całym dniu brakowało już sił. Najczęściej kończyło się na czytaniu przed snem i tak jest do tej pory. Stały tekst Emi to "bez czytania nie zasnę" :)
U Emilki w przedszkolu ciocia Ania wprowadziła projekt "Cała Polska czyta dzieciom" i zaprasza chętnych rodziców, babcie lub innych zainteresowanych na przedszkolne czytanki. Bardzo spodobał mi się ten pomysł i z chęcią się w niego zaangażowałam.
W maju tego roku po raz pierwszy odwiedziłam przedszkole z książką "Martynka i wróbelek"
Serię Martynek polubiliśmy już jak Jasiu był mały czyli około 14 lat temu :) jedna ma nawet odgryziony narożnik - emocje ;)


Nie obyło się bez słodkości...
Upiekłyśmy z Emilką ciasteczka - maślane wróbelki - wszystkim bardzo smakowały :P

Żeby dzieciaczki lepiej zapamiętały temat czytanki, przygotowałam wróbelki na kartkach i trochę kolorowych piórek.

Pomyślałam, że szare piórka, takie wróbelkowe będą zbyt nudne dla maluszków,
więc wyszły wróbelko-papużki!
Prawda, że śliczne ;)

Druga moja przygoda z przedszkolnym czytaniem odbyła się niedawno, we wrześniu przeczytałam już ŚREDNIAKOM :) książeczkę pt. Martynka leci balonem. Dzieci były zasłuchane i bardziej skupione na słuchaniu niż w maju.

Książeczka bardzo im się spodobała, szczególnie kolorowe ilustracje.

Były także konkursy z nagrodami - jak by inaczej - balinikami

Tym razem nie piekłyśmy, ale wykonałyśmy pracę domową ;) latający balon!!!
Miał czaszę, kosz liny i nawet palnik do podgrzewania powietrza (nie obawiajcie się
to tylko elektryczny t light )


Dzieci chętnie zabrały się za pompowanie...

i zabawę oczywiście
Balony tak jak bańki mydlane, zawsze są dla dzieci magiczne:)

Grupowe zdjęcia


Było cudownie, zachęcam wszystkich do takiej aktywności, choć raz!

Baloniki zostały podpisane i ozdobione

Wszyscy świetnie się bawili, kolorowe baloniki dzieci zabrały do domów, a latający balon zdobi przedszkolną salę do dziś, choć nie potrwa to pewnie już zbyt długo :) Nie jest wstanie oprzeć się dociekliwym rączkom dzieci :-*
A oto mały reportaż z produkcji Balonu, nie jest idealny, ale zważywszy na to w jakim tempie był robiony to nie jest najgorzej.
W ostatniej chwili okazało się, że nie mam w domu sznurka, na szczęście miałam jakiegoś nieużywanego mopa, z którego wypożyczyłam parę włókien na sznurki :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę dalszej takiej pięknej jesieni.
Czas pomyśleć o stroikach jesiennych, u niektórych z Was już pojawiły się takie wspaniałe!
Ja na razie pracuję nad Halloween, a efekty mojej pracy opublikuję już niebawem :-)
Dziękuję za odwiedzinki i komentarze :-* :-*;-*